Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamil Stoch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamil Stoch. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 13 stycznia 2019
Sportowiec, trener i drużyna roku 2018 - Polski Komitet Olimpijski
PKOl wybrał sportowca roku 2018. Zwycięzcą został Kamil Stoch. PKOl wybrał odpowiednio drużynę i trenera roku. Zwycięzcami zostali drużyna siatkarzy oraz trener Andrzej Urban - szkoleniowiec kadry
narodowej wioślarek.
Etykiety:
Andrzej Urban,
drużyna siatkarzy,
Kamil Stoch,
PKOl,
Polski Komitet Olimpijski
środa, 2 stycznia 2019
Prędkość najazdowa Stocha
Od dłuższego czasu toczą się dyskusje na temat niższych prędkości najazdowych Kamila Stocha. Przyczyna jest prosta. Nie wyznaczono środka ciężkości Stocha a do środka ciężkości zawodnika powinna być dostosowana sylwetka dojazdowa. Stoch ma inną budowę ciała (proporcje tułów - nogi) od większości skoczków. Na ironię losu podniesienie tyłka o parę milimetrów w pozycji dojazdowej przyniesie pożądany efekt.
Etykiety:
Kamil Stoch,
prędkość najazdowa,
ski jumping,
skoki narciarskie
poniedziałek, 12 lutego 2018
Mogą czy muszą (?) czyli spojrzenie na skocznię w Piongczangu.
Uważam, że mimo fatalnych warunków wietrznych miejsca Polaków nie są najgorsze. Nie są to miejsca ulubione ale być w na świecie w pierwszej piątce na świecie to chyba niezłe miejsce? Jeszcze trzydzieści lat temu byliśmy zadowoleni z każdego miejsca punktowanego. Z drugiej strony tak naprawdę pamięta się tylko tych, którzy wygrywają. Gdyby po pierwszej serii na prowadzeniu był Kamil Stoch to myślę, że drugiej serii by nie było. Prowadzenie Stefana Huli po pierwszej serii było fartem a na to Hofer nie mógł pozwolić aby pierwszy lepszy wygrał zawody olimpijskie. I nie chcę aby to zabrzmiało obraźliwie. Stefan jest w życiowej formie i z drugiej strony żałuję, że nie zarobił "emerytury olimpijskiej". Są na to jeszcze dwie szanse i mam nadzieję, że którąś z nich jeszcze wykorzysta. Wracając do konkursu sobotniego w skokach. Bardzo dziwne, że konkurs ten zakończył się dopiero w niedzielę (miejscowego czasu). W porze kiedy każdy zawodnik po aklimatyzacji powinien spać a nie rozgrywać zawody. Dziwię się, że żadna z federacji nie złożyła w tej sprawie protestu.
Wracając jednak do tytułu tego postu powinniśmy zrozumieć, że chłopaki mogą coś osiągnąć ale nie muszą. Widać, że nie radzą sobie z presją więc nie powinniśmy pompować balonika. Skupmy się w międzyczasie na działaczach, co robią by promować Polskę i by budować przyszłość sportów zimowych w Polsce. Taka okazja aby im podokuczać i zrobić remanent w kilku dyscyplinach jest raz na cztery lata.
Jak będą sukcesy sportowe to cieszmy się z tego. Jeśli ich nie będzie trzeba pocieszyć w inny sposób.
Poziom sportów zimowych w Polsce oceniam w skali 0-10 tylko na 3. Skoczkowie mocno zamazują ten obraz. W skokach wystawiamy reprezentantów w trzech turniejach, nie mamy swojej reprezentantki w turnieju kobiet.
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że grad medali można zdobyć w łyżwiarstwie szybkim (14 konkurencji), biegach narciarskich (12), biathlonie (11), narciarstwie alpejskim (11) i narciarstwie dowolnym (10).
Wracając jednak do tytułu tego postu powinniśmy zrozumieć, że chłopaki mogą coś osiągnąć ale nie muszą. Widać, że nie radzą sobie z presją więc nie powinniśmy pompować balonika. Skupmy się w międzyczasie na działaczach, co robią by promować Polskę i by budować przyszłość sportów zimowych w Polsce. Taka okazja aby im podokuczać i zrobić remanent w kilku dyscyplinach jest raz na cztery lata.
Jak będą sukcesy sportowe to cieszmy się z tego. Jeśli ich nie będzie trzeba pocieszyć w inny sposób.
Poziom sportów zimowych w Polsce oceniam w skali 0-10 tylko na 3. Skoczkowie mocno zamazują ten obraz. W skokach wystawiamy reprezentantów w trzech turniejach, nie mamy swojej reprezentantki w turnieju kobiet.
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że grad medali można zdobyć w łyżwiarstwie szybkim (14 konkurencji), biegach narciarskich (12), biathlonie (11), narciarstwie alpejskim (11) i narciarstwie dowolnym (10).
wtorek, 4 marca 2014
O polskich skoczkach narciarskich
Wszyscy znawcy skoków ostatnio krytykują polską ekipę (za wyjątkiem Kamila Stocha) za słabe wyniki w pucharze świata. Ja widzę same pozytywy. Zbliża się druga najważniejsza impreza tego sezonu narciarskiego - mistrzostwa świata w lotach. Żaden z polskich zawodników nie byłby w stanie wytrzymać trudów całego sezonu i przez cały czas być na topie. Zawodnikom należy się odpoczynek po igrzyskach olimpijskich i trochę oddechu przed mistrzostwami świata. Jakoś jestem spokojny o ich końcówkę sezonu. Kamil odpuścił Turniej Czterech Skoczni i wcale się temu z perspektywy czasu nie dziwię. Było warto!
Wiewiór skacze coraz lepiej i pewnie ostrzy pazura wskazującego lewej ręki na najlepszy wynik w tym sezonie. Liczę na to, że w najważniejszym momencie ruszy boczkiem na rozbiegu, weźmie wszystkich z zaskoczenia i może wygra a wtedy szczeny Tajnerowi wypadną i będzie musiał przyznać, że garbik Piotra to najlepsze szczęście jakie go spotkało. Widać, że w ostatnich konkursach chłopaki inaczej skaczą. Dotyczy to całej ferajny oprócz Kamila. Wychodzą z progu tak jak na mamutach. Ćwiczą to co będzie kluczowe na MŚ w lotach. Formy nie traci się tydzień po najważniejszych zawodach sezonu (Jan Ziobro), chyba że się trenuje siłowo a to jest dowód na to że Łukasz Kruczek chce w tym sezonie zgarnąć prawie wszystko a zawodnicy mimo końcówki sezonu mają jeszcze zapasy wydolnościowe.
Maciek Kot potrafił dzisiaj odpalić w drugim skoku i nie był to skok idealny czyli trzeba z niego jeszcze trochę wydusić.
Murańka i Kubacki skaczą nierówno. Czy wykrzeszą z siebie coś w końcówce sezonu? Czas pokaże.
Bez względu na wyniki w MŚ w lotach oraz końcową pozycję Kamila w pucharze świata uważam, że jest to najlepszy sezon w dziejach polskich skoków narciarskich. Adam przez ostatnie lata zrobił bardzo dużo dla polskich skoków ale to Kamil został podwójnym mistrzem olimpijskim.
Cieszy mnie jedno, że przez 42 lata wszyscy wspominali tylko złoto Fortuny a teraz zaczęła się nowa era wspominania dwóch złotek Stocha.
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Czujniki wiatru w skokach narciarskich i o konkursie w Zakopanem
Wiadomo, że jeśli na buli zawodnik dostanie silny podmuch to dużo straci ze swojej prędkości i nawet dobry wiatr w dalszej części zeskoku nie zrekompensuje mu tej straty. Stąd też ostateczna prędkość wiatru powinna być iloczynem wszystkich mierników. Przy bezwietrznej pogodzie każdy czujnik miałby czynnik równy 1. W przypadku wiatrów w plecy poszczególne czynniki miałyby wartość poniżej jedynki a w przypadku wiatrów pod narty powyżej wartości 1. Następna sprawa. Jeśli zawodnik nie doleci do jakiegoś czujnika to pomiar z tego urządzenia nie powinien być wliczany do jego skoku. Logiczne? Każdy zawodnik leci po innej trajektorii lotu, stąd też każdy czujnik powinien się składać z paru mierników w pionie po to aby wychwycić właściwą prędkość z jaką porusza się zawodnik, a nie 5 metrów pod nim czy 2 metry nad nim. Właściwy podczujnik przesyłałby swój pomiar do urządzenia głównego - gdyby zanotował ruch zawodnika. Włączenie się dwóch czy większej ilości podczujników w jednym miejscu spowodowałoby wyliczenie średniej arytmetycznej z tych podczujników. Jeszcze jest jeden aspekt. Bez względu na rodzaj skoczni, obecnie stosuje się na wszystkich skoczniach te same przeliczniki 1 m/s = 10 pkt. Na skoczniach dużych (mamutach) w przypadku wiatru w plecy na poziomie 1,5 m/s zawodnik dostaje 15 pkt, które nigdy nie zrekompensują mu strat związanych z wiatrem a na skoczniach średnich (90 m) całkowicie wypacza rywalizację w drugim kierunku. Każda skocznia powinna mieć inną punktację za prędkość 1 m/s. System iloczynowy w tym wypadku też by się lepiej sprawdził bo wtedy na końcu można by pomnożyć wartość czujników przez ... długość skoku. Uzyskano by efektywną odległość skoku, która by była dopiero na końcu przeliczana przez współczynnik skoczni (np. 1,2 pkt za 1 m). Współczynniki skoczni też powinny być różne dla skoczni ale to już temat na inne rozważania.
Teraz chwilkę o skoczni w Zakopanem. Warunki jakie były widzieliśmy. Nie były to warunki do rozegrania tych zawodów o tej godzinie i nigdy nie będą. Nasze skocznie nadają się do skakania do południa lub późnym popołudniem.
Do Soczi powinno pojechać nie pięciu a sześciu zawodników. Wiadomo, że w ostatecznym rozrachunku może wystąpić tylko "czwórka". Są dwa konkursy indywidualne i jeden drużynowy. Teoretycznie do każdego konkursu możemy wystawić po czterech innych zawodników. Trener powinien mieć jak największe pole manewru a więcej zawodników powoduje większą rywalizację w grupie. Tutaj zawaliły władze związku. Koszt jednego zawodnika (bez względu czy będzie medal czy nie) jest już znikomy. Tym bardziej, że młodzi "prą na szkło" i mogą zrobić wiele dobrego. Przez lata nie było wśród kogo wybierać i wybranie "piątki" graniczyło z cudem ale teraz jest to niezrozumiałe.
Jeszcze jedno zdanie o Stochu. Myślę, że ktoś powinien pomyśleć o doborze materiału "szkieł" i oprawy w goglach dla niego i reszty chłopaków. Nie dopuszczalne jest aby przeszkadzały im w skakaniu światła i błyski lamp z aparatów fotograficznych a zawody na IO odbędą się w godzinach ... nocnych.
Etykiety:
2014,
czujnik wiatru,
IO,
Kamil Stoch,
PŚ Zakopane,
Sochi,
Soczi,
wiatr,
zimowe igrzyska olimpijskie
niedziela, 20 marca 2011
Odchodzi król, niech żyje król czuli co się stało na skoczni w Planicy
Piękne zakończenie sezonu na skoczni mamuciej w Planicy.
W ostatnim swoim występie w Pucharze Świata Adam Małysz zajął trzecie miejsce. Zwycięzcą konkursu został ... Kamil Stoch.
Dzięki temu sukcesowi Polska awansowała na trzecie miejsce w Pucharze Narodów a Adam Małysz został trzecim zawodnikiem Pucharu Świata w skokach narciarskich sezonu 2010/11. Piękne zakończenie kariery dla naszego wybitnego zawodnika. Warto zaznaczyć, że to było trzecie zwycięstwo Kamila w tym sezonie w zawodach pucharu świata.
===========
POLITYKA I NIE TYLKO , PRZEPISY KULINARNE , ULUBIONE KSIĄŻKI , DOWCIPY , GEOGRAFIA , ŚWIEBODZICE , FORUM O RODZAJU HOYA , PEUGEOT , TWOJE CENTRUM FINANSOWE , PiS , PLATFORMA OBYWATELSKA
Etykiety:
2010 / 11,
Adam Małysz,
dyscyplina sportowa,
Kamil Stoch,
puchar świata,
sezon,
ski jumping,
skoki narciarskie,
sport
sobota, 18 grudnia 2010
O tym jak Małysz przegrał z suwakiem Morgensterna [18 grudzień 2010]
Po pierwszej serii zawodów pucharu świata w Engelbergu prowadził minimalnie Adam Małysz. Jakież zdziwienie przeżyli w drugiej serii oglądający konkurs, gdy zamiast Morgensterna na rozbiegu pojawił się Adam Małysz. Po swoim skoku Adam objął prowadzenie ale na rozbiegu pozostał jeszcze Thomas. Morgi skoczył o pół metra więcej i w ogólnym rozrachunku wyprzedził naszego rodaka o 2,2 punkty. Czemu się tak stało, że Morgi startował za Małyszem? Otóż podobno zaciął się zamek w kostiumie Thomasa i dlatego postanowiono najpierw puścić Adama.
Takie przetasowanie wśród uczestników może być spowodowane w dwóch przypadkach gdy skoczek nie może oddać skoku w wyznaczonym czasie z powodu awarii sprzętu, ewentualnie gdy spóźnił się na start z bardzo ważnych powodów. Teraz można się zastanawiać, czy zamek błyskawiczny powinien być traktowany jako awaria sprzętu. Czy mogło to być zamierzone działanie zawodnika po to aby skakać jako ostatni. Tego się pewnie już nie dowiemy. Sędziowie mogli równie dobrze zakwalifikować powyższy incydent jako nieprawidłowy strój zawodnika i go zdyskwalifikować. Przepisy Pucharu Świata są podobne do przepisów polskiego prawa. Jak sędzia w sądzie chce tak je zinterpretuje.
Cieszymy się jednak z drugiego miejsca Małysza. Widać, że Adam nabiera formę i na Konkursach Czterech Skoczni powinien być w czołówce. Cieszy również stabilniejsze skakanie Stocha. Po pierwszej serii był szósty ale ostatecznie zajął 12 miejsce. Warto zaznaczyć, że w pierwszej 30-ce był jeszcze Marcin Bachleda - ostatecznie był 25.
Etykiety:
Kamil Stoch,
sędziowie,
skaknie,
ski jumping,
skoki narciarskie
Subskrybuj:
Posty (Atom)

